niedziela, 12 października 2014

NYC - kiedyś tam zamieszkam ! (cz. II)

W związku z tym, że prawdopodobnie za rok znowu wybiorę się do Stanów (a przynajmniej taki mam plan), postanowiłam kontynuować wątek ze zdjęciami z Wielkiego Jabłka. Tak patrząc na te wszystkie foty, stwierdzam dwa fakty: z chęcią znowu tam wrócę ale na pewno z lepszym aparatem.








  












American Museum of Natural HistoryJest to niewątpliwie miejsce, które trzeba odwiedzić odwiedzając NYC. Możemy tam znaleźć wiele interesujących tematów – mnie najbardziej zainteresowała wystawa poświęcona dinozaurom oraz ta o układzie Słonecznym. W przypadku tej drugiej, dzięki biletom City PASS, miałam zapewnione wejście na multimedialną prezentację na temat ciał niebieskich i nie ukrywam, że 15 minut spędzone tam było o wiele ciekawsze niż godzina w planetarium w Chorzowie :)







Coney IslandMiejsce znane przede wszystkim z Luna Parku i jednego ze najstarszych na świece drewnianych rollercoasterów noszącego imię Cyclone. Nie ukrywam, że przejażdżka na tym historycznym obiekcie na długo zostanie w mojej pamięci. Skorzystałam jeszcze z kilku innych podnoszących adrenalinę atrakcji i na pewno przy kolejnej wizycie w NYC znowu odwiedzę niektóre z nich. Kolejnym punktem mojego zwiedzania Coney Island jest plaża. Niby nic, taki tam piasek i mewy ale jakoś tak... klimatycznie tam jest, to nie to samo co nasze brudne plaże nad Bałtykiem :) Kolejna ważna i warta obejrzenia atrakcja to New York Aquarium. A poniżej kilka zdjęć.











Ten żółty to zdecydowanie mój ulubienieć <3

  











New York AquariumBardzo wszystkim polecam bo to miejsce ma naprawdę wiele do zaoferowania. Polecam przede wszystkim pokazy fok i wydr. Niestety nie mam zdjęć z tego wydarzenia, ponieważ w momencie kiedy ja tam byłam, baseny na powietrzu były już zamknięte. Jednak będąc tam 10 lat temu dało mi się zobaczyć to widowisko i byłam bardzo zadowolona . Oceanarium jest podzielone na kilka stref a moją ulubioną zdecydowanie była ta w której znajdowały się foki, wydry i pingwiny ponieważ zwierzęta te były dosyć rozrywkowe :)














MoMA - Museum of Modern ArtJak widać na powyższych zdjęciach jest to dosyć ciekawe miejsce gdzie możemy natknąć się na przeróżne formy wyrażania sztuki – od tych powiedzmy „prymitywnych” po te bardziej wyszukanych. Niestety tamtego dnia mój aparat odmóił posłuszeństwa a telefon był na wykończeniu więc niestety mam tylko te parę fotografii, które tu widzicie a one pokazuję naprawdę bardzo mało.


Na dzisiaj tyle, kolejna część za jakiś czas a w niej o wizycie w Waszyngtonie :)




1 komentarz:

  1. kurde ja to jestem zdolna z tym usuwaniem sobie własnych komentarzy... powtórzę co napisałam: to już wiem gdzie wywieźli mój ulubiony obraz Van Gogha! oddajcie Europejczykom "Gwieździstą noc" :D zazdraszczam wizyty w Hameryce, chociaż ja pewnie bym się do innego rejonu wybrała... :)

    OdpowiedzUsuń